No dobra, dobra, pani Aniu – powiesz – przecież nie da się żyć bez stresu!

Pełna zgoda.
Ba! Nawet nie trzeba. To byłoby… głupie.
To tak, jakby człowiek chciał zdezynfekować wszystkie zarazki.
Szorował, pucował, niszczył – i na końcu sam zniknął. Tak, jak potrzebna jest nam odporność na grypę, tak potrzebna i na stres.
Przeszkody to granice Twojego i mojego rozwoju. Tylko…

Czasami trudno zatrzymać się w stresie samemu. A jednak polecam: Drugim być i ufać w drodze Drugiemu.

Wyobraź sobie, że dziecko, które dopiero uczy się na nogi stawać – ma przez las w nocy biec.
Wyobraź sobie, że nie masz drabiny, a przed Tobą płot na dwa metry i pół.
Wyobraź sobie, że biegacz skacze przez płotki przez 20 godzin bez przerwy na siku.

O czym to?
O umiarze, co na miarę trzyma poprzeczkę i bez wzrostu sił nie podnosi.
O w sam raz, co raz po raz daje czas, by pomiędzy mogło być właściwe.
O dość, co rozumie zmęczenie i złość. I miłością otacza cele niemożliwe i ulgę w drodze daje.

Każdy człowiek w swym życiu ma własne Himalaje.

Zrozum, że jak dla Ciebie bułka z masłem coś znaczy, dla drugiego może być zgoła inaczej.
Przestań dziwić się temu, że coś nie wyszło drugiemu.
Zamiast zaciskać pasa i pięść – pogratuluj sąsiadowi swemu tego, że jego trawa bardziej zielona dziś.

Każdy ma swoją miarę i swoją drogę.
I w drodze tej trwogę.

W świecie, który mało w dobro i życzliwość wierzy – łatwo zepsutą miarą siebie i drugiego mierzyć.
A przecież wystarczy cel i wysiłek zobaczyć.
Drugiego w drodze wspomóc.
Rozpocznij i zobacz: może być inaczej.

Ojejku, widziałam, że bardzo się bałeś, a mimo to poszedłeś i załatwiłeś tę sprawę. Duże.
Wiesz, kiedy widzę Twoją ciężką pracę, myślę sobie, jaki wielki jest to dla Ciebie koszt. Ważna ta Twoja droga.
Kasiu, nocowanka u koleżanki to bardzo poważna decyzja. Trochę się boisz i trochę chcesz, czy tak?
Zobacz, w ubiegłym roku w wakacje nie umiałeś jeździć na rowerze, a teraz przejechaliśmy 5 kilometrów!
Aha, widzę – już sobie dzień zaplanowałeś, a tu taka przeszkoda. To serio frustrujące.
Masz w sobie wielki strach, że zatrzymasz się w tym samym punkcie i trudno Ci będzie zrobić kolejny krok? Jestem przy Tobie w tym.

Idźmy.
Anna Malec