Znajdziesz tu Listy w drodze oraz inne moje teksty – pisane dla Ciebie.
Z uważnością na sens, relacje i codzienność.
To miejsce dla tych, którzy chcą widzieć, słyszeć i czuć głębiej.
Dla tych, którzy mają odwagę pracować nad sobą – we własnym rytmie.
Z mądrością miłości, która nie ocenia, tylko towarzyszy.
Dzielę się tu wiedzą, refleksją i doświadczeniem.
Z perspektywy pedagoga, psychoterapeutki, kobiety, żony, matki i chrześcijanki.
Z perspektywy człowieka, który szuka prawdy i wciąż się w niej staje.
Zacznij od Listów w drodze – albo wybierz temat, który dziś jest Ci najbliższy.
Zapraszam Cię w głąb.
Idźmy.
Anna Malec
-

Nagość na życie (13.5)
Mówi się: naga prawda.To taka prawda, której już żadnym skrawkiem zaprzeczenia przysłonić nie zdołasz. To taka prawda, w której iluzją…
-

Sernik i pycha (13.4.5)
Sernik pyszny czy ja pyszny? Oto dylemat. Wierszyk o samochwale każdy zna. Od 1938 roku uczy i wychowuje kolejne pokolenia.…
-

Wielki Czwartek 2026
Kochani,wchodzimy w Misterium.Przecież wiesz, co się wydarzy. Tłum krzyknie: ukrzyżuj.Piłat jak zwykle umyje ręce.Piotr jak zwykle się zaprze.Kur zapieje.Judasz ucieknie…
-
Mówi się: naga prawda.
To taka prawda, której już żadnym skrawkiem zaprzeczenia przysłonić nie zdołasz. To taka prawda, w której iluzją sprytną już nie omamisz wzroku. Jest w niej bezbronność. Jest w niej siła natury. Jest w niej jakieś takie naturalne piękno, choćby brzydka była i nie do wytrzymania.Dziecko rodzi się nagie. Ja. Ty. Każdy bez wyjątku, królewicz i żebrak, został wyjęty nagi z nagiej matki na pełen ukrytych prawd świat.
Owinąć w pieluszki – pierwsze zadanie. Kaftanik założyć i śpioszki w słoniki. Podarować dziecku okrycie – ochronić przed chłodem i przed niebezpiecznym okiem złego.Szczęśliwe to dziecko, które nie zna wstydu.
Które uczy się swoją intymność chronić, a nie zawstydzone chować.
Które słyszy: „Piotrusiu, majtki na tyłek” zamiast „Piotrusiu, a fe, taki duży chłopak, a z gołym siusiakiem lata”.
Które zadać pytanie może: „a czemu?”.
Które usłyszy: „super, że pytasz, synku. Majtki mają ważne zadanie – chronią intymność. Są takie miejsca na ciele, które potrzebują specjalnego traktowania. Tyłek to jedno z nich” zamiast: „dorośniesz, to zobaczysz, he he”.Niemcy w obozach koncentracyjnych podczas drugiej wojny światowej rozbierali ludzi do naga, by już na wstępie pozbawić człowieka tego, co najcenniejsze. Wiedzieli, że obnażona intymność to podeptana godność. Wiedzieli, że odebrać okrycie to osłabić, zniszczyć, upodlić.
Człowiek nie uniesie swojej nagości bez relacji.
Zdrowa nagość oddaje się w relacji, której imię: miłość.
To dar, tajemnica, którą odkrywać przez całe życie można i potrzeba.
To bliskość, czułość, poruszenie, zaufanie.
To ekstaza, zachwyt, pożądanie.
To opieka, szacunek i współżycie.
Dla siebie wzajem. Bycie.Nagość duszy spotykam w gabinecie.
W nieuchwytnej, tkanej misternie relacji, opartej na przymierzu i celu.
Czuję odpowiedzialność i przywilej być, widzieć, chronić.
Niczym doula, która pomaga urodzić się nowemu.
A później podarować utkane z dobrej relacji okrycie – chroniące przed chłodem i przed niebezpiecznym okiem złego.Na dzisiaj. Na jutro. Na całe życie.
Idźmy.
Anna Malec






