Stres jest jak duży gar z gotującym się forszmakiem.
Jeśli składniki zgodnie z przepisem dodasz
wszystko gra – możesz jeść ze smakiem.

Pamiętacie Pana Hansa, który nigdy Nobla nie dostał, choć osiem razy nominowany był? On to właśnie wymyślił i dokładnie zbadał, że stres występuje w dwóch postaciach, jak dr Jekyll i mr Hyde. Pierwszy – pozytywny, mobilizujący, konstruktywny. Drugi – negatywny, szkodliwy, destruktywny. Pierwszy buduje, drugi rujnuje. Ten sam stres. Dwa jego oblicza.

Eustres – stres na plus.
Eureka! Krzykniesz, kiedy on opadnie.
I radość poczujesz. I podekscytowanie. I zwycięstwo, dumę z siebie samego.
Dlaczego?
Podłożem eustresu jest konflikt. Dwie części “ja”, które roboczo nazwę “Po Staremu” i “Po Nowemu” nie mogą dojść do konsensusu. Jedna lubi znane i swojskie (choć trochę już za małe). Drugiej się rozwoju zachciewa i wzrostu po prostu. Jedna drugą przekonuje o swej racji, druga pierwszej opowiada jak może być wspaniale, pierwsza drugiej mówi: ja się boję, ja nie chcę tej zmiany wcale. Aż pewnego dnia dochodzą do porozumienia – i się nic nie zmienia (wtedy na czas jakiś ufff) lub coś się zmienia.

Strażnik Migdał włącza guzik: “eustres” i działanie Po Nowemu podejmowane jest.
Zaproszenie na wystąpienie publiczne. Pierwszy wyjazd na kolonie. Pierwsza jazda samochodem. Zmiana pracy. Ważna rozmowa z Bliskim. Decyzja na życie. Goście w święta.
Kto takie sprawy ze swojego życia pamięta?

Stres jest jak duży gar z gotującym się forszmakiem.
Jeśli składniki zgodnie z przepisem dodasz
wszystko gra – możesz jeść ze smakiem.

Każda emocja to składnik eustresu:
Strach – ma cierpki smak zagrożenia, jego funkcją odżywczą mobilizacja
Złość – ma słodko-kwaśny smak energii, jej funkcją odżywczą obrona
Wstręt – ma smak gorzki i zapach z lekka śmierdzący, jego funkcją odżywczą ostrzeganie
Smutek – ma słony smak odrętwienia, jego funkcją jest dawanie czasu
Radość – ma głęboki smak umami, jej funkcją jest moc
Podekscytowanie – ma smak chrupiącej marchewki ugotowanej al dente, jego funkcją odżywczą jest unoszenie
Podniecenie – ma smak kipiącego rosołu, jego funkcją odżywczą jest łączenie

Jednak uważaj – granica smaku jest bardzo cienka, jak to w gotowaniu. Jeśli dodasz czegoś za dużo, gotujesz zbyt długo, garnek za mały i ogień za duży… źle to na Twoje jelita i wątrobę wróży. Trudno ugadnąć w sam raz – co dla jednego za słone, dla drugiego wyśmienicie przyprawione.

Podobnie z eustresem, który – jeśli za długo gotowany i zbyt pikantny – zamienia się w dystres.
I wtedy są, a jakże, jednak na gorsze, zmiany.

Podłożem dystresu jest zmęczenie. Znużone Po Nowemu i Po Staremu stapiają się w jedną bezkształtną bezradność. Już nie ma konfliktu, rozwoju, szans. Dookoła wyczerpanie i słabnąca w codziennych zmaganiach wola przetrwania. Garnek się przypala. Bulionu już brak.

Strażnik Migdał krzyczy: “proszę, dość tego gotowania!”

Jaki jest Twój gar? Czego za dużo, czego za mało? Ile palników na jednej kuchence stoi?
Ile forszmaku jeszcze w nim zostało?
Kto gotuje, kto kosztuje, komu smakuje? Kto miesza, kto pomaga, kto czas mierzy?
I… kto w moją bajkę o forszmaku wierzy?

Idźmy.
Anna Malec