W poprzednich odcinkach: Mózg, którego używasz dzisiaj zaczął tworzyć się w trzecim tygodniu Twojego życia płodowego. Jego najstarszą strukturą jest pień mózgu, który odpowiada za śmierć i życie. Nieco wyżej i trochę pomiędzy znajduje się układ limbiczny, a w nim ciało migdałowate. Jego zadaniem jest natychmiastowa ocena zagrożenia i reakcja. W ostatnim liście z tego cyklu pisałam o strategii: WALCZ. Dzisiaj opisuję kolejną. Zapraszam do lektury.

Rozkaz: UCIEKAJ!
Po czym poznasz? Mięśnie się napinają. 
Masz nagłą potrzebę oddać kał i mocz – by lżej się uciekało.
Ratunku, pomocy! Wydostać się stąd szybko muszę
– inaczej TO mnie dorwie. Powietrza, ja się duszę!!!

TO dzieje się bardzo szybko, w mgnieniu rozszerzającej się automatycznie źrenicy oka. I, choć może w dorosłości już zazwyczaj nie uciekasz, jednak stajesz się nerwowy, przygryzasz wargę, zaczynasz się kręcić (nie mogę sobie miejsca znaleźć dzisiaj, mówisz na przykład). Zagrożenie, które rozpoznał Strażnik Migdał jest za duże, za ciężkie, zbyt obezwładniające żeby walczyć. Zaczynasz poszukiwać możliwości dla ewakuacji. To dzieje się w Twoim ciele zupełnie bezwiednie:
– przyspiesza tętno, ponieważ serce zaczyna pompować więcej krwi do kończyn (może mrowienie w nogach? może potrzebujesz coś “miętosić w dłoniach”? może ręce zaczynają się pocić?),
– organizm zaopatrza się w tlen – Twój oddech przyspiesza i staje się płytszy (może gubisz słowa, końcówki zdań, jakby myśli nie nadążały, urywały się, uciekały),
– napięcie osadza się w nogach, miednicy, pośladkach – ciało staje w bloku startowym, gotowi do biegu na śmierć i życie wszak.
Czy zdarzyło ci się wyjść (lub zrezygnować, jak to się mówi u dorosłych) w ostatniej chwili? Opuścić stresujące spotkanie by pójść do łazienki? Czekać pod drzwiami i nasłuchiwać? A może uciekasz inaczej? Do telefonu. Do kuchni. Do komputera. Do drinka. Do seksu. Do pornografii. Do hazardu i innego ryzyka. Do Ważnych Spraw w Pracy Niecierpiących Zwłoki. Do natrętnych myśli o śmierci, która jako jedyna w lęku ułudę ukojenia przed życiem dawać może. Do milczenia, które jest przed drugim murem. Do lepszego świata i nowego, którego nie znajdziesz bez uporządkowania starego.

Dzieciom łatwiej – wybiegają, chowają się pod stół, pod kołdrę, w “ciasne” przestrzenie, by przeczekać niewidzialne zagrożenie. Czasami zatykają uszy, nie patrzą w oczy, krzyczą, kiedy temat niewygodny i uwagę odwracają. Wiercą się, kręcą, rozrabiają – wiedziałeś, że w ten sposób od strachu ciemnego jak na wsi noc uciekają?
Czy rozkaz ten jest w głowie tylko tych “niegrzecznych” dzieci? Azali wżdy i skąd – pod latarnią najciemniej. Dziecko zbyt uległe i grzeczne – ucieka w wieczne TAK przed tym, co niebezpieczne.

Kto ucieka? Ten, kto boi się swojej siły, bo burę dostawał, kiedy z nią ramię w ramię stawał. Kto wstydzi się wstydu i boi lęku. Kto nawet do walki nie startuje, bo z miejsca przegranym się czuje. Kto z domu przemocy pochodzi, gdzie przetrwa ten, kto na czas wychodzi. Kto w złość nic a nic nie umie. Kto na wszelki wypadek mówi, że emocji (a co to?) zupełnie nie rozumie.

Czy Pani pracuje z nerwicą? Słyszę zapytanie.
Pracuję z człowiekiem, któremu trudniej w siebie i świata z miłością traktowanie.
Ten, kto ucieka, ratuje się jak umie.
Najczęściej chciałby inaczej, sam siebie nie rozumie.
Jest szansa? Tak. Drugi  krok – nazywanie:
Tak się boję, że mam ochotę wyjść. Kiedy zamykam oczy, czuję się bardziej bezpieczna. Masturbacja sprawia, że mogę przeżyć dalej ten dzień w mniejszym stresie. Czuję lęk, gdy tak długo czekam na ten telefon. Kiedy do mnie krzyczy, w myślach odchodzę i nigdy nie wracam. Mam wrażenie, że patrzysz na mnie ze wstrętem. Bardzo jest mi z tym trudno.
STOP. To było ostatni raz. Wyjdź.
Dość. Nigdy więcej Ci na to nie pozwolę. Opuść mój dom.

Idźmy.
Anna Malec

Przytulam mocno.
Ucieczka może być wyborem. Nie musi być impulsem. Przyjąć siebie w tym – krok pierwszy to ku zmianie.
Rozmawiajmy.