Kochani,
wszystkie moje kolonijne dzieci (przytulam!) wiedzą, że jedną z moich ulubionych piosenek jest, śpiewana przez Roberta Janowskiego w musicalu Metro – Wieża Babel. Must have każdej mojej playlisty od wielu już lat.
I dzisiaj, w Tarragonie, zobaczyłam kolejny jej sens.

Czy wiesz, że w Katalonii jest zwyczaj – wpisany na listę UNESCO już – budowania wież z ludzi?
Usiadłam i patrzyłam na pomnik.
I myślałam o Tobie.

Myślałam o tym, że kiedy czytasz mój list, to ja jestem fundamentem, po którym się wspinasz. Dołączam do niezliczonej liczby ludzi, którzy trzymają Ciebie mocno, dając wartość, na której Ty budujesz swoją wieżę – dla bliskich i dalekich, bo kto to wie ostatecznie. Dopóki aktem woli chcesz. Jeśli tylko wspinać się będziesz akceptując radość i trud, które zwykle jednocześnie.

Myślałam o tym, że kiedy czytasz mój list, to Ty jesteś fundamentem, po którym się wspinam. Dołączasz do niezliczonej liczby ludzi, którzy trzymają mnie mocno, dając wartość, na której buduję moją wieżę dla bliskich i dalekich, bo kto to wie ostatecznie. Dopóki aktem woli  chcę. Jeśli wspinać się będę w górę akceptując radość i trud, które zwykle jednocześnie.

Myślałam o rodzinie i o pokoleniach. Jak jedne na drugich układane, im niżej – tym tłum bezimienny, a przecież z nich – ja i Ty. Jedni schodzą, drudzy wchodzą – bezustanny ruch. Podobno castells (bo tak się owe wieże nazywają) tak właśnie były budowane – na samym szczycie dzieci, bo najmniejsze i najlżejsze. I ci, co w jednym roku dziećmi, za kilka lat sami na barkach kolejnych trzymają, kręci się świat.

Pomyśl – co dzień stajesz się fundamentem dla drugich. Taka to siła!

Pomnik zrobił na mnie duże wrażenie. Sztuka.
W sztuce sensu szukam.
Tylko wtedy odpoczywam.
Tak jak dzisiaj.

Idźmy.
Anna Malec

Kiedy będziecie w Hiszpanii to koniecznie – koniecznie zjedzcie lody kokosowe w prawdziwym kokosie z Mercadony. Szkoda, że nie da się przewieźć do Polski. Dla mnie – pyszne! Kto zna, kto lubi też?

Tak, z urlopu piszę. Za tydzień (ufam) wrócę z kontynuacją tematu o wieży… w głowie. A dzisiaj usiądź ze mną na ławeczce w Tarragonie. Odpocznijmy w drodze.