Nie wymyśliłam sobie tego zawodu.
Nie zaplanowałam, że będę pracować z ludźmi.
To nie był projekt ani strategia. To tylko i aż życie, które mnie do tego doprowadziło.
Czy zmusiło?
Nie.
Zaczęłam od pedagogiki, trochę z przekory, trochę z ciekawości.
Później przyszły praktyki, wolontariaty, rodzina, fundacja, projekty, odpowiedzialność za ludzi, kryzysy, długi, walka o sens i system.
Zazwyczaj dużo szybciej, niż byłam gotowa.
Czy za szybko?
Nie.
W praktyce uczyłam się człowieka najwięcej. Nie z podręczników, tylko z realnych sytuacji, w których nie było prostych odpowiedzi. Z pracy z dziećmi, rodzicami, rodzinami. Z moich decyzji, od których zależało wielu. Z kryzysów, które trzeba było udźwignąć, bo nie było nikogo ponad.
Czy musiałam?
Nie.
Tam, w życiu, nauczyłam się, że człowiek nie jest zbiorem technik.
Że zmiana jest procesem, nie celem.
Że celem jest miłość, a procesem do niej droga.
Że relacja nie wystarczy, jeśli nie idzie za nią odpowiedzialność.
Że dojrzewanie to coraz głębsza umiejętność życia w prawdzie o sobie.
I w wolności.
Psychoterapia – jako sztuka i zawód – przyszła później.
Nie szukałam nurtu, choć pragnęłam nauczyciela.
Znalazłam wielu i z każdego wzięłam to, co ważne i sensowne.
Resztę odłożyłam.
Nie potrafię i nie chcę pracować według jednego schematu.
Widzę zbyt wiele.
Czy za wiele?
Nie.
Dzisiaj wiem, że tak pracuję, bo innego sposobu pracy nie udźwignęłoby moje doświadczenie, moja odpowiedzialność i moje sumienie.
Tak pracuję: widzę proces, nie objaw.
A w procesie tym człowieka.
Siebie i Ciebie.
Relację traktuję jak przestrzeń rozwoju.
Uczę dorosłości, współzależności i stawania się co dzień bardziej.
Towarzyszę w przemianach, kryzysach, dojrzewaniu, odbudowie oraz tworzeniu nowego.
I wiem, że to jest moja droga, bo powstała z mojego życia.
Tak pracuję.
Anna Malec
Idźmy.
Kochani, tym wpisem otwieram nowy cykl. Dokładnie rok temu powstały niedzielne Listy w drodze (i wciąż będą, spokojnie).
Dzisiaj uruchamiam cykl: „Tak pracuję. Anna Malec”, w którym w każdy piątek podzielę się z Wami kawałkiem mojego myślenia o świecie i relacji. Ufam, że pójdziecie tam ze mną.
