Mam cyrk
jest dość mały. Kilkoro liczy, tyle żeby objąć myślą, ramieniem, czasem i czasem. Żeby pomieścić w jakimś M kwadrat i jak Miłość. Jak muzyka. Jak mistrz. Jak muchomor w kolorowance.
Mam cyrk
jest pełen życia. Codziennie, już od białego rana do samego wieczora tętni i pulsuje. Temu potrzeba tamtego, a tamtemu tego. Ten na nie, a tamten na tak. Jak w tym zdążyć do siebie. Czy da się w takt i równo? Na Instagramie tak. W życiu nie wiem.
Mam cyrk
jest wciąż w drodze rozwojowymi zadaniami znaczonej. Etapami, w których każdy ma swoje piękno, choć tylko przez chwilę trwa, zaraz: ech, już przekwita. Było, minęło, choć w czasie wciąż owoc drzewa dojrzewa. Dziwne, szalone i cudów pełne odwagi codzienne zamknięte w śmiechu i łzach.
Mam cyrk
jest kolorowy, bo przecież jednego kocha się na niebiesko, innego na żółto, trzeciego na zielono, czwartego na róż i już. Każdego zaś w kratkę, w pąsy i dąsy. Pląsy barw każdego dnia układane przed snem na nowo. Radość koziołki co chwilę fika, choć tyle w tych chwilach piękna, co i ryzyka.
Mam cyrk
jest motyli, jak ten Pana Mendeza, z filmu “Cyrk Motyli” (tylko dwadzieścia minut – obejrzyj koniecznie). Wszak każdemu czegoś brakuje i coś w nadmiarze dostał. A chodzi o to, by móc naprawdę móc i czuć się w tym bezpiecznie. Chodzi o to, by zamiast batem z lęku, wstydu i winy poniżać – z wiarą głowę do góry podnosić. Świat tworzyć, nadzieję zdobywać.
Mam cyrk
jest dla mam właśnie. Bo tylko one uniosą to, że to, co przyszło, też pójdzie. Na boso, jednak w ostrogach walczące. Czasami idą pod wiatr płacząc, a czasami patrzą ze śmiechem wprost w południowe słońce. Kij co ma dwa końce nic a nic nie powie na to, że
Mam cyrk
najlepiej buduje się do społu z Tatą.
Anna Malec
Kochane Mamy, skaczące przez hula-hoopy płonące, akrobacje podniebne czyniące, by zdążyć i się wyrobić, magicznie sobie radzące z tysiącem niespodziewanych splotów z okoliczności, żonglujące słowem i czynem, by – z muzyką w duszy i tanecznym krokiem – rok za rokiem towarzyszyć dziecku swemu w drodze do dorosłości. Ten nasz, mam cyrk – niech co dzień na nowo wzrasta w miłości.
