W dzisiejszym Liście w drodze zabieram Cię do wnętrza wieży, którą każdy z nas nosi w głowie.
Zaczynamy od parteru – od pnia mózgu.
To on decyduje, czy przeżyjesz. I czy zdążysz pomyśleć, zanim zareagujesz.

∗∗∗

Opowiem Ci o wieży w Twojej głowie.
Ile ma pięter?
Trzy.
A może nawet trzy i pół.
Idźmy powoli, tłumaczyć będę.
Później w górę, najpierw dół.

PARTER

Na początku wybudowano pień. Powstawał bardzo, bardzo wcześnie. W trzecim tygodniu od wielkiego wybuchu, kiedy w wodach płodowych pływał jeszcze zarodek (i być może nikt na świecie nie wiedział, że już jesteś), rozpoczął się rozwój mózgu, którego używasz do dzisiaj.

Nie było czasu na głupoty: sześć miesięcy po Twoim urodzeniu parter wieży był w pełni sprawny i funkcjonalny. Nic dodać i nic ująć odtąd nie potrzeba. Centrum kryzysowe Twojego przetrwania powstało. Zburzenie pnia, gdzieś kiedyś, będzie oznaczało śmierć Twoją właśnie.

Pień ma bardzo wiele zadań: oddychanie, krążenie krwi, termoregulację, połykanie, kaszel, kichanie i wymioty. Wszystko to, co odpowiada za ratunek i przeżycie. Dzięki niemu nie musisz się zastanawiać, kiedy wdech, a kiedy wydech brać, kiedy przestawić serce na szybciej lub wolniej, jak się wyprostować, jak taką dziwną pozycję utrzymać i jeszcze nogami poruszać – kiedy prawa, a  kiedy lewa  i jak to z tym „na przemian”.

Zwany pieszczotliwie gadzim (ponieważ mają i miały go wszystkie kręgowce, nawet te przed człowiekiem). Jego filozofia to: walcz, uciekaj, zamarznij, udawaj martwego, tańcz – ewentualnie. Automatycznie, szybko, na już – myślenie zabiera czas, więc dla przeżycia – WRÓG.

Parter jest najtwardszy i najbardziej solidny spośród wszystkich pięter wieży w Twojej głowie. Piszą śmiesznie, że przypomina ugotowanego kalafiora albo jędrną galaretkę. Ma kolor szaro-beżowy – jak marmur, w którym w istocie szarej rozciągają się pasma jasnych połączeń nerwowych. Przewodzą impulsy z całego ciała niemal z prędkością światła.

Bo od tego, jak szybko Centrum zareaguje, zależy kształt Twojego świata.

Idźmy.
Anna Malec