A co, jeśli ten drugi to również Dorosły – jak z prastarego dowcipu o babie, co do lekarza poszła? Co wtedy?
Ano nic. Bo – jeśli roboczo przyjmiemy, że dorosły ma również dojrzałość – to spotykają się w takim razie dwie odpowiedzialności. Dwie wolności. Dwie miłości. Dwa dobra.
A jak już się te dwie odpowiedzialności, dwie wolności, dwie miłości i dwa dobra spotkają, to nic wtedy nie stoi na przeszkodzie, aby byli jedno.
Jednakowo – w szacunku i trosce nawzajem o siebie – współdziałający.
Jednakowo zważający – jak dwa jeże, które chcą sobie łapkę podać – na różnice, które pomiędzy nimi istnieć będą.
Wszak nie ma ludzi takich samych. Ani nawet takich samych roślin. Ani nawet takich samych przedmiotów.
(Serio – wystarczy mieć odpowiednio precyzyjne i czułe narzędzia pomiaru, i okaże się, że dwa kubki nie są jak kubek w kubek. Taka ciekawostka. Pomyśl!)
Jednakowo – w mądrości wzrastający, wiedzący, że nie wiedzą wszystkiego i nigdy wszystkiego się nie dowiedzą, w prawdzie i w pokorze przyjmujący taki stan faktyczny.
Pamiętaj, kiedy spotykają się dwie dorosłości, potrzeba Twojego czuwania. Odpowiedzialność w relacji nie oznacza, że będzie łatwo – oznacza, że może być mniej lub bardziej świadomie. To znaczy: zatrzymuję się, zanim zareaguję. Pytam, zanim w myślach założę i owego przez się założonego kurczowo przytrzymam. Zauważam, zanim ocenię. I tego – w tej jednakiej odpowiedzialności – oczekuję również od drugiego.
Emmanuel Levinas, od filozofii etyki, mówił, że człowiek jest odpowiedzialny za drugiego nawet bardziej niż za siebie samego. Ja uznaję, że wystarczy jednakowo, a już będzie na ziemi raj. Na przykład – kiedy piszę list ten, to mam odpowiedzialność za Ciebie, który to czytasz, i za to, co te moje litery, czarne na białym postawione, zrobić mogą Tobie. Zważam, jaką drogę obieram, prowadząc Ciebie – tak jak Ty zważasz, jaką drogę obierasz, gdy samochodem jedziesz, drugiego wymijasz, płacisz za chleb w osiedlowym sklepie albo komentarz w internecie po wyborach piszesz.
Dorosły jest odpowiedzialny za bliźniego swego jak za siebie samego – bo to podstawa tworzenia cywilizacji.
Cywilizacji miłości.
Idźmy.
Anna Malec
PS Może być tak, że drugi nie chce być dorosły, nie chce słuchać, nie chce się w tym “jednakowo” spotkać. Wtedy potrzeba podjąć decyzję. Jednak… to już historia zupełnie na inny list.
