Mówi się: naga prawda.
To taka prawda, której już żadnym skrawkiem zaprzeczenia przysłonić nie zdołasz. To taka prawda, w której iluzją sprytną już nie omamisz wzroku. Jest w niej bezbronność. Jest w niej siła natury. Jest w niej jakieś takie naturalne piękno, choćby brzydka była i nie do wytrzymania.
Dziecko rodzi się nagie. Ja. Ty. Każdy bez wyjątku, królewicz i żebrak, został wyjęty nagi z nagiej matki na pełen ukrytych prawd świat.
Owinąć w pieluszki – pierwsze zadanie. Kaftanik założyć i śpioszki w słoniki. Podarować dziecku okrycie – ochronić przed chłodem i przed niebezpiecznym okiem złego.
Szczęśliwe to dziecko, które nie zna wstydu.
Które uczy się swoją intymność chronić, a nie zawstydzone chować.
Które słyszy: „Piotrusiu, majtki na tyłek” zamiast „Piotrusiu, a fe, taki duży chłopak, a z gołym siusiakiem lata”.
Które zadać pytanie może: „a czemu?”.
Które usłyszy: „super, że pytasz, synku. Majtki mają ważne zadanie – chronią intymność. Są takie miejsca na ciele, które potrzebują specjalnego traktowania. Tyłek to jedno z nich” zamiast: „dorośniesz, to zobaczysz, he he”.
Niemcy w obozach koncentracyjnych podczas drugiej wojny światowej rozbierali ludzi do naga, by już na wstępie pozbawić człowieka tego, co najcenniejsze. Wiedzieli, że obnażona intymność to podeptana godność. Wiedzieli, że odebrać okrycie to osłabić, zniszczyć, upodlić.
Człowiek nie uniesie swojej nagości bez relacji.
Zdrowa nagość oddaje się w relacji, której imię: miłość.
To dar, tajemnica, którą odkrywać przez całe życie można i potrzeba.
To bliskość, czułość, poruszenie, zaufanie.
To ekstaza, zachwyt, pożądanie.
To opieka, szacunek i współżycie.
Dla siebie wzajem. Bycie.
Nagość duszy spotykam w gabinecie.
W nieuchwytnej, tkanej misternie relacji, opartej na przymierzu i celu.
Czuję odpowiedzialność i przywilej być, widzieć, chronić.
Niczym doula, która pomaga urodzić się nowemu.
A później podarować utkane z dobrej relacji okrycie – chroniące przed chłodem i przed niebezpiecznym okiem złego.
Na dzisiaj. Na jutro. Na całe życie.
Idźmy.
Anna Malec
