Sernik pyszny czy ja pyszny? Oto dylemat. 

Wierszyk o samochwale każdy zna. Od 1938 roku uczy i wychowuje kolejne pokolenia. Jeśli jednak zdecydujesz się przyjrzeć bliżej, to zobaczysz, że tytułowa samochwała stała w kącie prawdopodobnie za karę. I mówi głośno nie  dlatego, że jest pewna siebie. Raczej próbuje zagłuszyć przekonanie, że jest od innych gorsza. Jak dziecko, które – upomniane – się śmieje, choć bardziej mu do płaczu. Widzisz?

Nie wypada się chwalić. Kto sam siebie chwali, tego piorun spali. Dobrego chwalić nie trzeba. Jak się będziesz chwalić, to cię nie będą lubić. On cię uderzył, bo jest zazdrosny, po co się chwaliłeś? Chwalipięta. Nosa zadziera. Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Uważaj, bo przechwalisz. Pycha kroczy przed upadkiem. Spocznie na laurach, zobaczysz.

Ile w tym wychowaniu jest zawstydzonych pragnień.
Ile zakopanych talentów.
Ile umniejszania sobie tego, co dobre.
Ile zaniżonych wartości, nieadekwatnych obrazów siebie, samooceny zduszonej słowem.  

Jesteś najlepszą wersją siebie. Możesz wszystko. Stawiaj granice. Bierz i się nie oglądaj. To Twoje życie. Idź po swoje. Jesteś architektką swojego życia. Masz prawo do szczęścia. Zasługujesz na wszystko, co najlepsze. Nie tłumacz się ze swoich decyzji. Zamykaj drzwi przed toksycznymi ludźmi. Żyj na własnych warunkach. 

Ile w tym wychowaniu jest samotności.
Ile zawodów, rozczarowań, lęków.
Ile decyzji, które niosą konsekwencje wyborów.
Ile więzi zerwanych, domów połamanych, wyciętych w pień korzeni. 

Pokora jest chodzeniem w prawdzie – mówi św. Teresa z Ávili.
I ja tę definicję biorę na życie.
Pokora to prawda.
Ani mniej, ani więcej.

Prawda nie potrzebuje hałasu.
Nie potrzebuje porównania ani miary.
Nie potrzebuje odbierać innym, żeby wyglądać na lepszą.
Jest taka, jaka jest. Uczciwa. Prosta.

Jeśli prawdą jest, że sernik jest pyszny – powiedz to.
Nawet jeśli to Ty go upiekłeś.
Wtedy prawda jest taka, że sernik jest pyszny,
a Ty masz w sobie pokorę. 

I koniec. 

Idźmy.
Anna Malec